Archiwa tagu: rower

Harda Suka – część II

Wcześniejszą część zmagań na Hardej znajdziecie tutaj

Rower

Wybiegam ze strefy, obok mnie Gosia biegnie z rowerem na plecach. Szybka zmiana butów i zaczynamy zabawę. Bez zapierniczania, w końcu przede mną cała noc tej zabawy. Pierwsze kilometry nawigacyjnie ok, mimo że na razie nie ma koło mnie Gosi. Mijam wioskę za wioską, a na niebie coraz bardziej ponuro. W końcu pojawia się wiatr, a pojedyncze krople zmieniają się w solidny deszcz. Dalej jednak jest ciepło, Mimo to biorę od Gosi kurtkę. Trasa może nie jest jeszcze górzysta, ale w tym deszczu trafia się kilka zjazdów które przyprawiają o gęsią skórkę. Za to pod górę jadę miejscami w regularnym strumieniu, wody dookoła jest coraz więcej. W końcu największy deszcz przechodzi, a do mnie podjeżdża organizator i pyta, czy zimno. W sumie to nie – mimo totalnego zlania wodą jest mi ciepło. Jest dziwnie, dookoła mnie tylko supporterzy i organizatorzy, czuję się jakbym był jedyną osobą na tym wyścigu. Dlatego gdy dogania mnie inny zawodnik, czuję jakąś ulgę. Szybko zresztą zostawiam go z tyłu na pierwszym mocniejszym

Czytaj Dalej ->

Motywator II – Kolarstwo

Motywator sytuacyjny:

Zegarek pokazuje sześćdziesiątą minutę treningu. Równa godzina, do końca już tylko 20 minut. Już nawet przestały się lać strumienie potu, widać do organizmu dotarło w końcu, że nie warto. Nogi kręcą bez zmian, ale w głowie od dłuższego czasu kołacze się słowo „odpuść”. Nie dlatego, że bolą nogi, a płuca palą – bo tego nie ma. Jest tylko ten głos, który udowadnia bezsensowność tego co robię. No bo durne to przecież – siedzieć w domu i machać pedałami w miejscu.

Na basenie to wyizolowanie działa na mnie pozytywnie – kolejne długości basenu nie powodują nudy, liczy się odległość, a czas jest tylko informacją jak mocno było. I jest ta świadomość, że jak przyspieszę, to skończę szybciej. Na trenażerze jest inaczej – przyspieszasz, a czas biegnie tak samo wolno. A nawet wolniej, bo zmęczenie zaczyna zakrzywiać poczucie czasu. I pedałuje człowiek i kręci ten młynek, a tu ani w przestrzeni, ani nawet w czasie nie chce się przesunąć. Jak jakiś, za przeproszeniem, pieprzony chomik na kołowrotku.

I na co to komu? Przecież i tak wsiądę na rower i kadencja wróci mi do 80rpm. Nie lepiej

Czytaj Dalej ->

rudawska

Rudawska Wyrypa 2013 – biegowo-rowerowa majówkowa zabawa

jest czwartkowy poranek. Do naszej małej „C-trójki” wrzucam na kanapę dwa rowery, do bagażnika leci kilka toreb i walizek. Do Jeleniej Góry jedziemy w kilku sprawach, części rowerowe leżą obok żwirku dla kota. Niby jest długi weekend, ale padło, że jednak będę w ten dzień w pracy. Może i lepiej, bo we Wrocławiu też mamy sporo do załatwienia. Ostatecznie do Jeleniej dojeżdżamy wieczorem. Pogoda nie zachęca.

Piątek. Leje. Pada. Pokapuje. Tak na zmianę. Wszystko, tylko nie sucho. Ale prognozy zapowiadają, że do wieczora się skończy. I faktycznie, gdy wsiadamy do auta w okolicach 20.00 już nie pada. Sprawnie dojeżdżamy do bazy rajdu, gdzie akurat trwa odprawa trasy TP100.

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, Rudawska Wyrypa, to rajd, który dołączył rok temu do Pucharu Polski w Pieszych Maratonach na Orientację. Organizatorzy (Robert i Asia) poszli za ciosem i nie dość, że w tym roku dorzucili kolejną imprezę, to jeszcze włączyli obydwie w skład „pucharu wyryp„. No dobrze, ale co my tam w

Czytaj Dalej ->

170_velo-art-logo-OnWhite-300x110

O fittingu – wizyta w Veloart

Długo zbierałem się do tego wpisu. No bo co tu w zasadzie pisać? Przynudzać, że od dzisiaj będę jeździł na mostku długości 80 mm. a nie 125 mm. ? Albo że już wiem, od czego drętwieją mi stopy przy dłuższej jeździe rowerem? A może powinienem pochwalić się? „Ha! Udało mi się dobrze dobrać rozmiar butów!” ? 

Zrobimy więc tak: opiszę pokrótce „co to jest ten cały fitting?” a na koniec dodam kilka rzeczy które zaskoczyły mnie najbardziej. A jak ktoś nie znajdzie potrzebnych mu informacji, zapraszam do komentarzy.

 

Na sesję umówiłem się w nie-byle-jakim miejscu, bo w Velo Art. Lista sław która przewinęła się przez to niepozorne (z zewnątrz) studio robi wrażenie. Do tego Panowie mają dobrego speca od marketingu – wyglądają na najbardziej profesjonalne studio w Polsce. I… i chociaż nie mam porównania, to po wizycie jestem gotów w to uwierzyć.



Czytaj Dalej ->