Archiwa tagu: Karkonoszman

W cugu -jedziemy na Karkonoszman IV

Gosia odradzała mi ten wpis. Podobno jak piszę o zawodach zanim się one odbędą, to coś idzie nie tak. Na szczęście nigdy nie byłem przesądny, a nadarza się okazja do wspominek. Bo już za tydzień odbędzie się czwarta edycja (nie licząc „zerowej”) Triathlonu Karkonoskiego, czyli inaczej Karkonoszmana.

Karkonoszman. Połówka Iromana (mniej więcej) w wydaniu górskim. Tylko i aż połówka. +1800 m przewyższenia na rowerze, a później jeszcze +1300 m na biegu. Bo pływanie na starcie „tylko po płaskim”. Za pierwszym razem te liczby, a także profile trasy mocno dawały do myślenia. A ten pierwszy raz był w 2014 r…

Pierwsze Starcie

Karkonoszman 2014 1

Czytaj Dalej ->

runda 1 i 2 – dwa zero dla mnie

Zaczęło się. Trzy weekendy, cztery starty. Jeden wariat i support który stara się go utrzymać przy życiu. Pierwsze dwa słowa padły w ostatnich dniach.

Runda 1 – Triathlon IT, Powidz, 17 czerwca, piątek

Rozgrzewka. Nie zajechać się, to miało być hasło tego dnia. Oczywiście można je sobie wsadzić w… no, ale jak tu nie poszaleć na branżowej imprezie? Dobrze chociaż, że w tym roku zdecydowałem się na udział w sprincie, a nie na olimpijce.
Rano dojeżdżając do bazy zawodów mieliśmy ulewę. Ucieszyłem się, w końcu piach który tak dawał się we znaki w poprzednich edycjach będzie trochę mniej grząski. Ucieszyłem się jeszcze bardziej, jak przestało padać na miejscu.Później już trochę mniej się ucieszyłem, jak złapało mnie na odstawianiu roweru do strefy. A już radość zniknęła całkowicie, jak z powodu warunków nasz start przełożono o 30 minut… do tyłu. No, ale opcja odwołania startu brzmiała jeszcze słabiej, więc trzeba było się sprężać i zdążyć wbić w piankę na czas.

Jeśli przy piance jesteśmy – coś dziwnie szybko mi woda do rękawa wpłynęła po wejściu do jeziora. okazało się, że na lewym barku mam

Czytaj Dalej ->