Archiwa tagu: debiut

I ACDC

<pstryk>
Pierwsza edycja Izerskiej Wyrypy. Zszedłem z trasy, na zawodach ulewa sieje spustoszenie wśród uczestników. Widzę organizatora, młodego chłopaka, który siedzi i ukrywa twarz w rękach. Jedyne co jest w stanie powiedzieć to „Ku**a, ostatni raz organizuję zawody”

<pstryk>
Stoję w środku niczego, na drodze biegnącej przez mokre krzaki. W końcu dotarłem do miejsca, w którym chłopaki zgłaszali problem z brakiem przejazdu. Mi tam te krzaki nie wyglądają aż tak źle… ale czy skoro trafili się uczestnicy, którym uniemożliwiają przejazd, to czy nie znaczy, że powinienem coś z tym zrobić? Organizować ciągnik, czy siedzieć w nocy z sekatorem i piłką? A może jednak zostawić jak jest? Zaczyna padać… skąd ja do cholery wezmę ciągnik?

<pstryk>
Spray. Ciągle spray. W dzień, w nocy, cały czas ten pomarańcz na białym tle… jeszcze jedne wykrzykniki…

<pstryk>
Noc przed zawodami. Rozstawiam trasę w okolicach „Burzy”. Zegarek uparcie twierdzi, że dochodzi trzecia, mimo, że przecież tuż przed trzecią wychodziłem z domu… nie dociera do mnie fakt, że właśnie zmienił

Czytaj Dalej ->

Mini Nocna Masakra 2013 – pełen spontan

Zaległem na kanapie po smacznym obiedzie. I nagle w głowie zaświtała mi myśl „przecież to dzisiaj! Ciekawe, gdzie w tym roku?” Mowa o Mini Nocnej Masakrze, w której wystartowałem po raz pierwszy w 2009 r. Od tamtej pory darzę imprezę dużym sentymentem. Szybko, blisko, tanio i fajni ludzie – czego chcieć więcej?

Ale wracając, tak sobie siedząc na tej kanapie rzuciłem w powietrze że „to dzisiaj”. Zarówno Asia jak i Artur podchwycili, więc zebrałem się na górę i uruchomiłem komputer. „Zamek w Wojnowicach” – kurcze, od kiedy mamy most, to to jest rzut beretem! Ostateczna decyzja – jedziemy z Arturem. I dalej już poszło:

16:10 – decyzja
16:45 – wyjazd
17:10 – po lekkim zagubieniu (a jak!) docieramy do bazy i zapisujemy się.
17:50 – odprawa
18:00 – start

minimasakra2013 - mapa

Czytaj Dalej ->

7 grudnia 2013
18:00a20:00

Poznań Half-Ironman Triatlon – 04.08.2013

Debiut w triatlonie. Impreza, do której szykuję się od zimy i której wynik da odpowiedź na pytanie „co dalej”

Miejsce: Poznań, Malta
Start: 9.30
Założenia: przeżyć, poczuć, doświadczyć
Wyzwanie: Dokopać Krasusowi
Marzenie: Złamać 5h

——————————————————

Relacja

Stało się! Zostałem „połową człowieka z żelaza”! Nie wiem, czy nie lepiej mi było zostać „całym człowiekiem z gliny”, ale teraz nie ma już odwrotu. Kto chce, niechaj czyta, jak do tego doszło.

Początki, a na początku był…

Zaczęło się chaosem. Jak zawsze. Tym razem chaos wynikał z czytania ze zrozumieniem. Z brakiem zrozumienia znaczy się. Okazało się, że nie wystarczy stawić się na starcie w niedzielę rano, wypadałoby pojawić się w sobotę na odprawie i… zostawić rower. W piękną słoneczną sobotę wsiedliśmy więc z Asią w auto i miałem okazję przypomnieć sobie

Czytaj Dalej ->

4 sierpnia 2013
09:30a17:30