Miesięczne archiwum: Czerwiec 2013

musli I

Musli tak jak chcesz – zakończenie testów oraz Konkurs!

Skład:

– Amarantus z miodem
– Sezam
– Płatki 6 zbóż
– Ananas kandyzowany
– Jabłko liofilizowane
– Czerwona porzeczka liofilizowana
– Aloes kandyzowany

 

 

Wartości na 100g:

– 404 kcal
– 11,1 g białka
– 63,7 g węglowodanów
– 8,6 g tłuszczy

Fakty:

Puszka którą dostałem, zawierała 372 g mieszanki. Ustaliłem porcję na  około 30 g (pięć kopiastych łyżek stołowych), co wystarczyło na 13 treningów na przestrzeni 16. dni (poniżej, zaznaczone czerwonymi kółkami):



Czytaj Dalej ->

musli I

Pierwsze wrażenia z testu Musli-Tak-Jak-Chcesz (+kilka nowinek)

Zaczniemy od końca tego przydługiego tematu, czyli od nowinek właśnie. Nowinka pierwsza – ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu nie zostałem twarzą Reeboka. Kurcze, nie poznali się na moim talencie (może to ta praca rąk? Albo po polsku nie załapali?). No nic, nie to nie.

Nowinką drugą jest książka którą dzisiaj kupiłem w empiku. Wygląda tak oto:

zdjęcie własne, robione chwilę po treningu (wybaczcie jakość)

Przeczytałem zaledwie kilka stron, ale zapowiada się ciekawie (Historia zaczyna się pod koniec XIX wieku!). Jak dobrze pójdzie, to uraczę was fragmentami w najbliższym czasie. Będzie też o

Czytaj Dalej ->

Na podbój Hollywood!… znaczy się Warszawy

Tydzień temu w internecie pojawiła się wieść: Reebok szuka biegaczy do reklamy! Ten news, wydawało by się, mało istotny, jakoś na mnie zadziałał. Może to pokusa wyrwania się z wiru który mam ostatnio? Albo chęć wycieczki do Warszawy? Może… ale najpewniej było to wspomnienie gry w teatrze, gdzie i kamera nie była mi obca. Niezależnie od motywów – podjąłem szybką decyzję „Jadę”. A dzięki temu macie okazję poczytać co nieco o takich imprezach 😉

A dokładnie, to „Jedziemy”, ponieważ jak się okazało, Asia mogła mi towarzyszyć. Bardzo wczesnym porankiem (kurcze, to ostatnio standard w moich wyjazdach), zapakowaliśmy się do naszej cytryny i ruszyliśmy do Stolicy przez duże „S”. A musicie wiedzieć, że jedzie się teraz do niej z Wrocławia naprawdę sprawnie – najpierw AOW przeciągnięta aż za Syców, a później Piękna droga z Piotrkowa… ahhh, gdzie te czasy, kiedy kląłem na wszechobecne remonty? No, ludziska, mówię wam – miodzio. Spokojnym tempem, bez szarpania, za to ze śniadaniem na trasie, meldujemy się na miejscu o

Czytaj Dalej ->