Złapać Hardą za…

Boję się. Boję się bólu. Boję się bólu trwającego przez ponad dobę, bo nastawiam się na wynik w okolicach limitu. Ale chyba najbardziej boję się tego, że gdzieś na którymś etapie okaże się, że cały ten ból był niepotrzebny, bo i tak nie dotrę do mety. Ale koniec końców i tak tam wystartuję. Harda Suka nadchodzi i trzeba ją złapać za… chyba za rogi, bo za tyłek to już mi nie wystarczy bezczelności, nie ta liga. Przynajmniej nie w tym roku.

Dla mniej wtajemniczonych – Harda Suka, albo jak się ostatnio przyjęło po prostu „Harda”, to taki Ironman z haczykiem. Tylko że w Tatrach. Jak ktoś lubi cyferki to proszę, wystarczy spojrzeć na logo. Tak, wszystko w kilometrach, również to w pionie:

harda

Czytaj Dalej ->

Michaś walczy z MoyaMoya

akcja

Martynka w weekend zaliczyła swój pierwszy szczyt, tymczasem inne dzieci nie mają takiej możliwości. Synek znajomej zachorował na coś, co mi osobiście w głowie się nie mieści. Jednego dnia zabawki, drugiego szpital i walka o życie. A dziś próba powrotu do normalności. Kwota która jest potrzebna nie jest znowu aż tak duża, żeby nie zebrać jej wspólnymi siłami, zwłaszcza, że 1/3 już jest. Dorzucamy z Martyną parę groszy od siebie, trzymamy kciuki i zachęcamy do pomagania.

Więcej informacji o Michale i zbiórce na stronie fundacji Rycerze i Księżniczki:
http://rycerzeiksiezniczki.pl/kids/moyamoya/?lang=pl

Czytaj Dalej ->

Karkonoszman A.D. 2017

Tu Martynka. Mama i Tatko zrobili mi prezent z okazji skończenia 11 tygodnia życia. Zabrali mnie do Czocha i Śnieżki. A było to tak…

19025239_807562902733683_7943130602990922141_o
fot. Bartek Sadowski

Tatko był na czas! Na czas dojechał na odprawę! (17:55) i na czas wszedł do

Czytaj Dalej ->

W cugu -jedziemy na Karkonoszman IV

Gosia odradzała mi ten wpis. Podobno jak piszę o zawodach zanim się one odbędą, to coś idzie nie tak. Na szczęście nigdy nie byłem przesądny, a nadarza się okazja do wspominek. Bo już za tydzień odbędzie się czwarta edycja (nie licząc „zerowej”) Triathlonu Karkonoskiego, czyli inaczej Karkonoszmana.

Karkonoszman. Połówka Iromana (mniej więcej) w wydaniu górskim. Tylko i aż połówka. +1800 m przewyższenia na rowerze, a później jeszcze +1300 m na biegu. Bo pływanie na starcie „tylko po płaskim”. Za pierwszym razem te liczby, a także profile trasy mocno dawały do myślenia. A ten pierwszy raz był w 2014 r…

Pierwsze Starcie

Karkonoszman 2014 1

Czytaj Dalej ->